No dobra, to już przynajmniej wiem, na czyj koncert chce pójść w najbliższej przyszłości. Na Trentemollera. Co tam się dzieje na scenie! Niesamowita sprawa! Oszalałem zupełnie. Keep your eyes open.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trentemoller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trentemoller. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 9 listopada 2010
sobota, 4 września 2010
Norweska jesień.
I tak oto płynnie przeszliśmy z letniego ciepełka w jesienny chłodek. Niepostrzeżenie w mojej muzycznej bibliotece wrzesień stał się bardzo "norweski". Nagle z uśpienia na światło dzienne wydobył się Trentemoller, którego płyta "Into The Great Wild Yonder", wydana w maju, raz, czy dwa przeze mnie przesłuchana zniknęła w czeluściach innej, wydawało się wówczas, że bardziej konkretnej, ciekawszej muzy. Nic bardziej mylnego. W maju Trentemoller wydawać się mógł zbyt przygnębiający, dziwny jakiś, smętny, odpychający. Teraz, we wrześniu jest w sam raz. Bo to płyta zdecydowanie na jesień. I dobrze, że do niej wróciłem. Bo to jeden z lepszych albumów tego roku. Ilustracja do "Miasteczka Twin Peaks" - tak po krótce mógłbym ten album opisać. Trentemoller produkuje muzykę do nieistniejącego filmu, być może horroru, być może jakieś dziwnej, gatunkowej hybrydy. W każdym razie nie byłby to film o wesołych króliczkach, raczej o króliku, rodem z "Donnie Darko". O "Into The Great Wild Yonder" przypomniałem sobie, gdy natrafiłem w sieci na klip, który wklejam poniżej, do najlepszego, moim zdaniem utworu z płyty, zatytułowanego "... Even Though You’re With Another Girl". Klip tak samo dziwny, jak cała płyta. Zresztą, oceńcie sami...Trentemøller: .... Even Though You're With Another Girl (Official music video) from SEN Music TV on Vimeo.
Tymczasem od kilku tygodni, jest ze mną na dobre inny norweski zespół, o którym nic wcześniej nie słyszałem, mimo, że wydał w czerwcu swoją drugą już płytę. O ich istnieniu dowiedziałem się śledząc line-up Off Festiwalu. Mowa tu o Casiokids, kapeli, złożonej z pięciu młodzieńców, pochodzących z Norwegii i po norwesku śpiewających. Płyta, na którą trafiłem, i którą bardzo polubiłem, druga w ich dorobku, nazywa się "Topp Stemning På Lokal Bar" i na okładce ma dziewczynę, przebraną za... różowego królika, niczym postać z filmu Harmony Korine'a "Gummo". Już sama okładka wzbudziła moje zainteresowanie. Ale to zawartość sprawiła, że o Casiokids nie zapomnę tak szybko. Mariaż gatunków, indie rock + elektronika, do tego mega charakterystyczny głos wokalisty, chwytliwe melodie i dostajemy album, od którego trudno się uwolnić...
Casiokids - En Vill Hest from Kristoffer Borgli on Vimeo.
I na koniec jeszcze jedna "norweska" płyta, świeżo wydana, następczyni "Juniora" Royksoppa, zatytułowana, a jakże by inaczej, "Senior". Bardzo się cieszę, że ten album w końcu ujrzał światło dzienne, i że jest właśnie taki, zupełnie inny od swojego poprzednika, nie przebojowy, raczej senny, introwertyczny, wyciszony. Nie ma na nim wokali, jest tylko płynąca elektronika, zdecydowanie bardziej w stylu "Melody A.M", niż wszystkiego innego, co Royksopp zrobili później. W ramach promocji płyty, na profilu Royksopp, na Vimeo, co jakiś czas ukazują się przedziwne filmiki, zatytułowane "Adventures in Barbieland", o grupce znajomych w podeszłym wieku, zamieszkujących stare domostwo, w którym czas jakby się zatrzymał. Bohaterowie, grani zresztą przez Svena i Torbjorna z Royksopp, żyją w oczekiwaniu, aż jeden z nich, zwany Hobo (Włóczega) wreszcie sie obudzi z "niedźwiedziego" snu. Czynnikiem wybudzającym ma być nowy album z muzyką, który właśnie pojawił się w sklepach. Jest to być z pewnością aluzja do sytuacji w jakiej znalazł się "Senior". Wydanie płyty było przesuwane, fani musieli się na następcę "Juniora" sporo naczekać... Royksopp mruga okiem do swoich sympatyków, a przy okazji funduje im niesamowitą, filmową przygodę.
Röyksopp's Adventures in Barbieland from Röyksopp on Vimeo.
Dobrze, że jest Norwegia i norweska muzyka. Za niecałe dwa tygodnie jedziemy do Oslo i moje stopy staną wreszcie na norweskiej ziemi. Wtedy tytuł tego posta: "norweska jesień" nabierze jeszcze dodatkowego, zupełnie innego znaczenia:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)