Pokazywanie postów oznaczonych etykietą YACHT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą YACHT. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 sierpnia 2009

Bad Trip.

Bad trip (ang. zła podróż) - określenie na przerażające lub trudne doświadczenia po zażyciu substancji psychoaktywnej, głównie psychodelików. Przejawia się jako halucynacje, urojenia oraz napady lękowe różnego stopnia. Według Timothy Leary'ego (znany orędownik prowadzenia badań nad narkotykami psychodelicznymi, autor ksiązki "Polityka ekstazy") zwykle dotyka użytkowników substancji odurzającej, którzy nie mają wiele doświadczeń z nią związanych oraz jest spowodowane przez nieodpowiednie "set & setting" lub przez ogólne napięcie emocjonalne. [za: Wikipedia]

A teraz przykład w obrazkach. Bohaterami są członkowie wspominanego przeze mnie niedawno duetu YACHT, przedstawiciele gatunku zwanego "krzywym popem". Mowa o ich klipie do utworu "Psychic City (Voodoo City)", który właśnie ujrzał światło dzienne. Obraz nawiązuje do dzieł surrealistów, fantastów i dziwaków współczesnego kina. Mnie od razu skojarzył się z Alejandro Jodorowskim. Kto widział jego "Świętą Górę", ten od razu zobaczy podobieństwa. Kto zaś nie widział żadnego filmu Jodorowskiego, ten nie wie czym jest "bad trip"... Krzywego oglądania!


piątek, 17 lipca 2009

Krzywy pop.

Krzywy pop nie jest łatwy, nie jest dla prostych ludzi, ani dla niewprawnych uszu. Krzywy pop jest wykręcony, nieobliczalny, niebanalny, a w dużych dawkach zapewne niezdrowy. Krzywy pop istnieje od dawna, wybitnymi jego przedstawicielami byli chociażby Moloko czy np. Lamb. Charakteryzuje się ten gatunek dziwnymi, często schizofrenicznymi tekstami wyśpiewanymi przez mocno pojechane wokalistki o pięknych i głębokich głosach. Kobiety - liderki, stojące na czele bandu i często z tymże band'em kojarzone. Roisin Murphy, Loise Rhodes. Obie po rozpadzie macierzystych zespołów próbowały robić solową karierę. Roisin z sukcesem, Louise bez. Dlatego Lamb powraca teraz, aby wycisnąć ze swych zagorzałych fanów ostatnie pieniądze (koncert w Warszawie jest dość drogi - bilet kosztuje 100 zł). Ostatnio pojawiły się nowe zespoły, o lekko skrzywionej proweniencji, aspirujące do bycia "not straight". Pierwszy z nich to amerykański YACHT (zdjęcie u góry), który wydała właśnie w DFA Records swoją debiutancką płytę.
Dziwna to płyta, pełna sprzecznych dzwięków, trochę disco, a trochę indie, trochę country (sic!) a trochę gospel. Eklektyczny mish-mash zupełnie zwariowanej pary (zobaczcie klip tutaj)
Jeżeli Wam się podobało to pobierzcie muzykę zapisaną w krzywych.

Drugie, równie ciekawe zjawisko, które niedawno się objawiło to zespół MY TOYS LIKE ME (widoczni z boku). Z Frances Noon na wokalu. Płyta "Where we are", którą właśnie wydali po drugim, trzecim przesłuchaniu może silnie uzależnić. I skrzywić psychikę oczywiście. Pobierajcie na własną odpowiedzialność. Ostrzegam jednak, nie odpowiadam za późniejsze komplikacje oraz powikłania. Polecam zwłaszcza wsłuchać się w teksty. Ktoś powiedział, że to "nowe Moloko". Nie lubię takich porównań, ale coś chyba jest na rzeczy. Żeby dobrze zobrazować, to o czym tutaj piszę proponuję zobaczyć klip, który zamieszczam poniżej.
Nadal trzymacie pion? Czy może Was trochę wygięło?