Muzyka: Martyn, Video: Roman Gieling. I tak oto dostajemy jeden z lepszych klipów ostatnich miesięcy...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martyn. Pokaż wszystkie posty
piątek, 27 sierpnia 2010
poniedziałek, 19 października 2009
Perły przed wieprze.
Jesień w pełni. Muzyki wydaje się dużo. Nadszedł czas, aby oddzielić ziarno od plew i wyłuskać to, co naprawdę wartościowe. Oto mój bardzo subiektywny muzyczny wybór. Będzie tu wszystko, co mi obecnie w duszy i w uchu gra.
Na początek Stimming z EPki "Stormdrum" - kawałek "Funk with me":

Jako drugi Newworldaquarium "The Force", w cudownym remixie Ame:

Trzeci track to "Vocal Chords", zapowiedź nowej płyty Claude Von Stroke'a:

Jako czwarty Martyn w remixie Sebo K, "Elden St":

I na koniec najrozkoszniejszy kawałek tej jesieni. Prosumer & Murat Tepeli, "U & I":

Na początek Stimming z EPki "Stormdrum" - kawałek "Funk with me":

Jako drugi Newworldaquarium "The Force", w cudownym remixie Ame:

Trzeci track to "Vocal Chords", zapowiedź nowej płyty Claude Von Stroke'a:

Jako czwarty Martyn w remixie Sebo K, "Elden St":

I na koniec najrozkoszniejszy kawałek tej jesieni. Prosumer & Murat Tepeli, "U & I":

środa, 27 maja 2009
Taniec współczesny albo róg obfitości.
Wylewa mi się muzyka z komputera, już jej nie mieszczę na dysku, już jej nie mieszczę w głowie. Jest jej coraz więcej i ku mojemu zdziwieniu wszytsko jest cacy. Mamy chyba dobry rocznik. Anno Domini 2009. Nie będzie tu jednak żadnego podsumowania, licytowania i punktowania.
Chcę się po prostu podzielić z Wami wrażeniami z tego, co mi teraz gra na głośnikach, z tego, do czego wracam coraz częściej, co molestuje moje synapsy w sposób bardzo wyrafinowany, mlask:) Zacznę zatem od tytułu tego posta. Jest on taki a nie inny za sprawą naszego rodaka, ziomala Jacka, dalekiego krewnego Henryka od "Trylogii", którego "Modern Dance" polubiłem bardzo i bez tej płyty życia już sobie nie wyobrażam (Dziżas, jak to pompatycznie zabrzmiało:)Właściwie mało na tej płycie nowych dźwięków, spora część uważnemu słuchaczowi była znana już wcześniej, nie zmienia to jednak faktu, że to wydawnictwo to perełka - doskonały miks, pokaz tego, czym elektroniczna "muzyka współczesna" jest dzisiaj. "Modern dance" trzeba koniecznie posłuchać w całości, od początku do końca. Natomiast osobno w trackach bardzo miło jest posłuchać Voodeux. Ich debiutancki album "The Paranormal" właśnie się ukazał na labelu Cloude Von Stroke'a MOTHERSHIP. Cudna to płyta, pełna odniesień do horrorów, strachów i duchów. Przeładowana tajemniczymi dźwiękami. Zupełnie świeża muza, bardzo dobrze się tego słucha. Techno, ale takie udziwnione, nadzwyczaj łagodne, paranormalne właśnie. Godną uwagi płytę wydali również panowie z EXERCISE ONE dla MOBILEE.
"In Cars We Trust" to połączenie różnych stylistyk, słychać tu echa breakbeatu, deep techno, ambientu, a nawet kraut-rocka. Są fajne wokale, jest dobra produkcja, czyli wszystko jak należy. Dopieszczone cacko! Dobrze się dzieje również na składance z wytwórni AUS MUSIC. Kilka perełek tam znalazłem. Trochę minimal house, jak BROOKS chociażby, trochę dubstepu w wykonaniu MARTYNA, trochę spokojniejszych dźwięków od SIDESHOW. Ciekawie, róźniście, bogato. Plus dobry set od ojca założyciela, Willa Soula. A jeszcze jest nowa kompilacja od Kitsune, której z tego nadmiaru nie zdążyłem przesłuchać i MILKY DISCO 2 z LO RECORDINGS. Ale jak znaleźć czas na te wszystkie dobroci? Jak temu sprostać?
Voodoux - Just a Spoonful (from "The Paranormal")
Sideshow - Television feat. Cortney Tidwell (All night long version)
Chcę się po prostu podzielić z Wami wrażeniami z tego, co mi teraz gra na głośnikach, z tego, do czego wracam coraz częściej, co molestuje moje synapsy w sposób bardzo wyrafinowany, mlask:) Zacznę zatem od tytułu tego posta. Jest on taki a nie inny za sprawą naszego rodaka, ziomala Jacka, dalekiego krewnego Henryka od "Trylogii", którego "Modern Dance" polubiłem bardzo i bez tej płyty życia już sobie nie wyobrażam (Dziżas, jak to pompatycznie zabrzmiało:)Właściwie mało na tej płycie nowych dźwięków, spora część uważnemu słuchaczowi była znana już wcześniej, nie zmienia to jednak faktu, że to wydawnictwo to perełka - doskonały miks, pokaz tego, czym elektroniczna "muzyka współczesna" jest dzisiaj. "Modern dance" trzeba koniecznie posłuchać w całości, od początku do końca. Natomiast osobno w trackach bardzo miło jest posłuchać Voodeux. Ich debiutancki album "The Paranormal" właśnie się ukazał na labelu Cloude Von Stroke'a MOTHERSHIP. Cudna to płyta, pełna odniesień do horrorów, strachów i duchów. Przeładowana tajemniczymi dźwiękami. Zupełnie świeża muza, bardzo dobrze się tego słucha. Techno, ale takie udziwnione, nadzwyczaj łagodne, paranormalne właśnie. Godną uwagi płytę wydali również panowie z EXERCISE ONE dla MOBILEE.
"In Cars We Trust" to połączenie różnych stylistyk, słychać tu echa breakbeatu, deep techno, ambientu, a nawet kraut-rocka. Są fajne wokale, jest dobra produkcja, czyli wszystko jak należy. Dopieszczone cacko! Dobrze się dzieje również na składance z wytwórni AUS MUSIC. Kilka perełek tam znalazłem. Trochę minimal house, jak BROOKS chociażby, trochę dubstepu w wykonaniu MARTYNA, trochę spokojniejszych dźwięków od SIDESHOW. Ciekawie, róźniście, bogato. Plus dobry set od ojca założyciela, Willa Soula. A jeszcze jest nowa kompilacja od Kitsune, której z tego nadmiaru nie zdążyłem przesłuchać i MILKY DISCO 2 z LO RECORDINGS. Ale jak znaleźć czas na te wszystkie dobroci? Jak temu sprostać? Voodoux - Just a Spoonful (from "The Paranormal")
Sideshow - Television feat. Cortney Tidwell (All night long version)
czwartek, 14 maja 2009
Acid Bells.
Jeden z moich ulubionych twórców minimalowych dźwięków, Efdemin ukaże się wkrótce na "czarnuchu" w dwóch znakomitych remixach Martyna. Takie zdarzenia lubię najbardziej. Oto na styku dwóch wybitnych osobowości muzycznych powstaje zupełnie nowa jakość. "Acid Bells", bo o tym tracku mowa, był bezsprzecznie jedną z moich ulubionych melodii w 2007 roku. Cieszy mnie bardzo ta nowa, dubstepowa wersja Martyna. Poniżej wklejam orginał Efdemina i jeden z nowych remixów o pięknie brzmiącej nazwie "Bittersweet version". Porównajcie! Efdemin - Acid Bells (Album Version)
Efdemin - Acid Bells (Martyn's Bittersweat Mix)
wtorek, 21 kwietnia 2009
Great lenghts.
No i wpadłem! Martyna znałem wczesniej pobieżnie, nie czekałem specjalnie na jego album, choć zapowiadany był nadzwyczaj szumnie. A tu taka niespodzianka! Płyta z kategorii "psycho-delicje". Słucha się jednym tchem i natychmiast po zakończeniu chce się do niej wracać. Dubstep urodził się na Wyspach, ale rozwija się i rozprzestrzenia w szybkim tempie na inne kraje i miesza z innymi gatunkami. Przykładem choćby Martyn, który jest Holendrem, a jego "Great Lenghts" nie są albumem stricte dubstepowym. Czuć tu otwartosć umysyłu holenderskiego dj'a i producenta. Są potężne basy, ale też niezwykle urokliwe linie melodyczne, są pocięte i zsamplowane głosy, ale też niemalże oniryczne wokale, jak w "These world" featuring dBridge. Co za miód na uszy! Przemycam ten kawałek, dla tych co jeszcze nie słyszeli. Może ktos się zachwyci tak samo jak ja.Martyn - "These world" feat. dBridge
Martyn - "Little things"
Subskrybuj:
Posty (Atom)