Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hot toddy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hot toddy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 grudnia 2010

Hot Toddy 2.

Na zimnoty, śniegi i dreszcze najlepsza herbatka z rumem i porcja dobrej, rozgrzewającej muzy. Smacznie, zdrowo i wysokokalorycznie. Zapraszam do degustacji.

1. Storm Queen - Look Right Rhrough. Czyli nowy projekt Morgana Geista. Dawka uderzeniowa. Od razu stawia na nogi.



2. Black Van - The Calling. Ciepło, cieplej, gorąco. Antypody. Pernamentne wakacje. Temperatura wzrasta. Termometr pęka.



3. Egyptrixx - Drive U Crazy. Pijemy mleko z miodem i opuszczamy zimny kraj. W siną dal. W ciepłe morze, albo coś na kształt. Jak dla mnie najlepszy kawałek ostatniego miesiąca.



4. Boogie z odkurzaczem? Rozgrzewa i działa kojąco. Floating Points - Vacuum Boogie. Na kaszelek suchy i mokry.

wtorek, 26 października 2010

Hot Toddy.

Hot Toddy. Tak Anglicy nazywają gorącego drinka, przygotowywanego najczęściej na bazie herbaty, przyprawionego cynamonem, gałką muszkatołową i innymi orientalnymi przyprawami. "Hot toddy" musi rozgrzewać, dlatego zwykle pija się go w chłodne wieczory, często jako "starter". Ja polecam szczególnie earl graya z brandy, miodem i goździkami. Pić należy koniecznie w towarzystwie sączącej się z głośników muzyki. Oto kilka wybranych przeze mnie dźwiękowych "hot toddy's", starterów, umilaczy i rozgrzewaczy muzycznych.

1. Vakula - "You can do". Najlepszy kawałek z Firecracker EP 5.


2. Pepe Bradock - "Path Of Most Resistance". Klasyk. Wszędzie i o każdej porze.


3. Escort - "Cocaine Blues". Teraz musi się zrobić gorąco...


4. I na koniec tytułowy Hot Toddy (Chris Todd z Crazy P). "I Need Love" z Ronem Basejamem na wokalu.


It's gettin hot in here so take off all your clothes...