Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pepe Bradock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pepe Bradock. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 października 2010

Hot Toddy.

Hot Toddy. Tak Anglicy nazywają gorącego drinka, przygotowywanego najczęściej na bazie herbaty, przyprawionego cynamonem, gałką muszkatołową i innymi orientalnymi przyprawami. "Hot toddy" musi rozgrzewać, dlatego zwykle pija się go w chłodne wieczory, często jako "starter". Ja polecam szczególnie earl graya z brandy, miodem i goździkami. Pić należy koniecznie w towarzystwie sączącej się z głośników muzyki. Oto kilka wybranych przeze mnie dźwiękowych "hot toddy's", starterów, umilaczy i rozgrzewaczy muzycznych.

1. Vakula - "You can do". Najlepszy kawałek z Firecracker EP 5.


2. Pepe Bradock - "Path Of Most Resistance". Klasyk. Wszędzie i o każdej porze.


3. Escort - "Cocaine Blues". Teraz musi się zrobić gorąco...


4. I na koniec tytułowy Hot Toddy (Chris Todd z Crazy P). "I Need Love" z Ronem Basejamem na wokalu.


It's gettin hot in here so take off all your clothes...

czwartek, 9 lipca 2009

Konfitura z bitów.

Na weekend zostawiam Was z konfiturą z bitów czyli kolekcją remixów Pana Pepe Bradock'a. Muza to wyśmienita, deepowo housowa, lekka i powabna. Pepe Bradock pochodzi z Paryża i zaczynał, a jakże francuskimi house'ami, w tym samym czasie co Alex Gopher, Cassius czy Air. Swoimi własnymi produkcjami jakoś nigdy nie zasłynął, bardziej znany jest z remiksowania innych, co doskonale udowadnia ten zbiór, moim zdaniem jeden z najlepszych ostatnich lat. Pepe remiksuje między innymi Chateau Flight, Iz & Diz, Panash'a, Charles'a Webster'a. Ostatni remix jakiego dokonał niestety nie znalazł się na tym krążku - to mini dziełko popełnione dla Manuela Tura. Znaleźć je możecie jednak w innym moim poście - o tu. A teraz, do głośników zapraszam i żegnam się wylewnie!